Dzisiaj jest sobota  04.02.2012
imieniny obchodzą:
Weronika, Mariusz, Andrzej
     ELITARNY KLUB UCZNIANie masz konta? Zarejestruj się :)
» Wiadomości lokalne
» Informacje z kraju
» Wiadomości szkolne
» Sport
» Pomoce naukowe
» Miłość
» Przyjaźń
» Rodzina
» Psychologia
» Savoir vivre
» Odżywianie
» Dobra kondycja
» Zbadaj się
» Kim chcesz zostać?
» Jak się uczyć?
» Walcz ze stresem
» Moda
» Kosmetyki
» Dodatki
» Styl
» Rzecznik Praw Dziecka
» Możesz pomóc
» Organizacje i instytucje
» Film
» Muzyka
» Książka
» Teatr
» Wystawy
» Komputery
» Gry
» Gadżety
» E-nowinki
» Telefony
» Dbaj o środowisko
» Natura
» Zwierzęta
» Grosik do grosika
» Zostań biznesmenem
» Słownik biznesowy
NaszaRodzinka.pl
Marcin Zakrawacz
(świdnica)
 » Zdrowie » Odżywianie
Mia - groźna siostra Any

XXI wiek niesie z sobą wiele niebezpieczeństw, jak na przykład choroby cywilizacyjne. Do nich należą zaburzenia odżywiania. „Zaburzenia” – brzmi niewinnie. Tymczasem te choroby mogą prowadzić do śmierci!

Młode dziewczyny (i czasem młodzi chłopcy) robią wszystko, żeby się podobać. A ponieważ telewizja, Internet i kolorowe czasopisma lansują wzorzec szczupłej sylwetki, do takiej młodzi ludzie dążą. I nie byłoby w tym nic złego, gdyby dążyli za pomocą zbilansowanej diety i ćwiczeń sportowych.

Niestety. Łatwiej, prościej, szybciej – jest się głodzić. A to już prosta droga do anoreksji. Inną drogą jest wymiotowanie wszystkiego, co przed chwilą się z przyjemnością zjadło. I to już jest bulimia.

Pro Ana i Mia
W Internecie utworzyły się swoiste subkultury anorektyczek i bulimiczek. Te pierwsze nazywają swoją chorobę Ana i piszą, że ona jest ideałem (a ten ideał ma wystające żebra i kości biodrowe). Drugie swoją przypadłość ochrzciły Mia i też uważają, że podążanie drogą Mii to najlepsze, co mogą zrobić.

Ana i Mia to siostry. Złe siostry. Wciągają w uzależnienie coraz młodsze dzieci. A z ich sideł niełatwo się wyrwać.

Skąd ten problem teraz?
Przed wiekami nie było takich chorób. Wtedy podstawową funkcją jedzenia było zapewnienie przeżycia. I wcale niełatwo było o pokarm. Dlatego też gdy widzimy gdzieś obraz otyłego człowieka średniowiecznego, wiemy od razu, że to bogacz. Mijał czas, postęp pozwalał ludziom na pozyskiwanie coraz łatwiej pożywienia. Doszło też do tego, że rola jedzenia zaczęła się rozszerzać z potrzeb ciała na potrzeby psychiki. Ludzie jedzą z nudy, smutku, sympatii dla osoby częstującej, a nawet z poczucia obowiązku czy winy (ile razy babcia popatrzyła na Ciebie z wyrzutem i słowami: „Co, nie smakuje?”).

Do tego dochodzi pewien paradoks wzorca piękna. Dawno, dawno temu, gdy o pożywienie było naprawdę trudno, za najpiękniejsze uznawano kobiety w typie Wenus z Milo – otyłe, eksponujące atrybuty swojej kobiecości. Dlaczego? Bo taki efekt najtrudniej było uzyskać. Teraz znów – gdy utuczyć się to żaden problem – synonimem piękna jest wychudzona modelka.

Jeszcze sto lat temu ludzie nie mieli takiego dostępu do mediów. Wzorce piękna nie atakowały ich przez cały dzień i wieczór. Wraz z rozwojem środków masowego przekazu zaburzenia odżywiania zyskały na sile. Każdy chce być piękny. Niektórzy za wszelką cenę.

Zaburzeniom bulimicznym sprzyjać mogą sytuacje stresowe, takie jak np. kłopoty w rodzinie. Na tę groźną chorobę zapadają osoby mające poczucie, że wszystkiemu muszą sprostać, a przy tym ładnie wyglądać. Takie osoby w sekrecie przed innymi odreagowują zachowaniami bulimicznymi.

Jedzą i zwracają
Bulimia początkowo była traktowana jako odmiana jadłowstrętu psychicznego, a obecnie jest uważana za oddzielną chorobę. Medycznie została opisana w 1966 r. jako choroba objawiająca się jedzeniem ogromnych ilości pokarmów – nawet do kilkunastu tysięcy kalorii jednorazowo – bez samokontroli, a następnie prowokowaniem wymiotów, przyjmowaniem leków przeczyszczających i odwadniających, aby jak najdokładniej opróżnić żołądek. Cierpiący na bulimię opowiadają o przymusie jedzenia i niemożności zaprzestania tej czynności. Po tym pojawia się poczucie winy, niechęć do samego siebie i krytyka własnych zachowań.

Wyrwać się z sideł Mii
Prowokowanie wymiotów prowadzi do: nadżerek lub owrzodzeń w przełyku, zapalenia błony śluzowej gardła, chrypy, zmiany brzmienia głosu, próchnicy i uszkodzenia szkliwa zębów, chorób dziąseł, obrzęków ślinianek przyusznych oraz przewlekłego zapalenia trzustki.

Pacjentki chore na żarłoczność psychiczną (bo tak fachowo nazywa się bulimia) często wymagają długiego leczenia. Efektywnym sposobem leczenia jest terapia poznawczo-behawioralna, która prowadzi zaufany terapeuta i specjalista do spraw żywienia.

- W szczególnych wypadkach pomocna może się okazać terapia rodzinna – mówi specjalnie dla portalu EKU.edu.pl  Anna Tyrmaszewska, terapeutka. – Bulimia jest mocno związana z emocjami i przeżyciami pacjentki. Ale czasem sama terapia nie wystarcza i u niektórych chorych na bulimię celowe może okazać się podawanie leków.

KO

Obecnie jest zarejestrowanych
53 % dziewczyn, 47 % chłopaków.
Zostań dziennikarzem EKU !
2010-05-27 10:36:00
Lubisz pisać o tym co dzieje się dookoła Ciebie? Jeżeli prowadzisz szkolną ... czytaj więcej
"Dobrze zrobione jest lepsze
niż dobrze powiedziane. "

Benjamin Franklin